kredyty bez bik

Spotkanie z Franciszkiem Batorym

Dział: Aktualności
Czytany 309 razy

Z okazji obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości w naszej szkole Liceum Ogólnokształcącym im. ks. Piotra Skargi dyrekcja zaplanowała różne spotkania związane z postaciami historycznymi. 14 marca mieliśmy przyjemność wysłuchać przemówienia brata majora Józefa Batorego – Franciszka Batorego.

Niespodziewanym początkiem było pytanie o wiek Franciszka, każdy z nas myślał, że tak żywiołowy i energiczny mężczyzna może mieć co najwyżej 70 lat, więc ogromnym zaskoczeniem okazała się wiadomość, że w przyszłym roku będzie obchodził swoje 90-te urodziny. Zażartował on nawet, iż gdyby był rok starszy mógłby świętował swój jubileusz wraz z Polską. Dziękował wszystkim za to, że mógł się z nami spotkać, bo to dla niego ogromnie ważne. Na początku przekazał nam kilka anegdot o swoim życiu, własnej młodości, studiach i rodzinie. Podkreślał jak wielką rolę miała dla niego literatura i wiele razy przypominał nam cytat Zbigniewa Herberta, który był właśnie powodem jego przybycia. Wiele razy podkreślał, że zjawił się aby uświadomić nam prawdę o wspaniałych żołnierzach z naszych stron, którzy urodzili się tak blisko Sędziszowa Małopolskiego, spędzili tu swoje dzieciństwo, a potem targani potrzebą i napełnieni odwagą by walczyć o ojczyznę ruszyli do walki. Chociaż doskonale zdawali sobie sprawę jaką cenę będą musieli zapłacić. Franciszek po chwili powrócił do wspomnień o bracie, opowiedział jak 26 maja 1945 r. został wraz z rodziną aresztowany, bo NKWD nie mogło odnaleźć Józefa. Mówił, że mimo wielu trudnych chwil jest dumny mogąc nam opowiedzieć o tych dziejach i żołnierzach wyklętych. Franciszek prosił byśmy o nich pamiętali. Dlaczego? Bo to rycerze nowożytnych dziejów Polski, bo to to wyklęci niezłomni, którzy nie dali się złamać. Powtarzał, iż z dumą uważa się za jednego z nich. Wspomniał, że był w służbie karnej, ale on po wszystkim wyszedł bez szwanku, ledwie ze źle złożonym palcem. Podkreślał rolę Józefa Stalina w zagładzie wielkich polskich umysłów. „Wymordujcie elity, a stworzycie to czego pragniecie”, takimi właśnie słowami kierowali się mordercy Polaków. Armia Czerwona pragnęła opanować wszystkich, wczepić myślenie komunistyczne do każdego umysłu. Stworzony został nawet obóz w Tuszy, gdzie pozbywano się tych, którzy się im przeciwstawiali. Batory wychwalał księdza z Sędziszowa, który wygłaszał tam patriotyczne homilie. „Mam prawo i obowiązek, a wy przekażcie to innym. Przyszedłem, bo mam cel”, to słowa Franciszka. Wypowiedział je pod koniec spotkania kiedy zaczął opowieść o procesie na siedmiu odważnych żołnierzy wyklętych. Choć trudno nazwać ten proces procesem, gdyż był ogromnie niesprawiedliwy. Skazano na nim: Łukasza Cieplińskiego, Józefa Batorego, Karola Chmiela, Adama Lazarowicza, Mieczysława Kawalca, Józefa Rzepka, Franciszka Błażeja, na strzał w tył głowy. Wyklęci niezłomni oddali swe życie za ojczyznę w czasie beznadziei. Franciszkowi udało się jeszcze opisać nam krótko treść grypsów Cieplińskiego, które pisał do żony - „..siedzę w celi śmierci. Śmierci nie boję się zupełnie. Żal mi tylko Was, sieroty moje najdroższe.”

Uważam to spotkanie za świetną formę przypomnienia wielkich ludzi, których spłodziła ta ziemia, i którzy walczyli za ojczyznę aż do końca. Polaków oddanych Polsce. Oby było tylko więcej takich wykładów, które uświadomią nam wielką odwagę żołnierzy wyklętych.

Sylwia Oleś, kl. 1c

Oceń ten artykuł
(0 głosów)